Untitled Document
Kraków
W połowie 1788 roku odwiedził poeta Kraków i jeszcze w grudniu tego roku ogłosił drukiem utwór pisany i prozą, i wierszem, pt. Podróż do Krakowa, który jest "relacją - podaje Sobol - pełną aktualnych dywagacji patriotycznych, nawiązujących do rozpoczętego właśnie Sejmu Czteroletniego". Był to okres, kiedy Karpiński gospodarzył w Grodzieńskiem, w Suchodolinie. W czasie Sejmu Czteroletniego więcej jednak przebywał w Warszawie, niż w dobrach suchodolińskich. "Chociaż nie byłem posłem - wyznał w Pamiętnikach - wchodziłem skrycie, bo za zepsuciem się wszystkiego w ojczyźnie
ubogiemu o tym radzić głośno i mówić nie wolno by ło". Opowiadał się za Stronnictwem Patriotycznym, cze mu dał wyraz w swych utworach dramatycznych, pro Zatorskich oraz różnych wierszach okolicznościowych o tematyce patriotycznej, społecznej i politycznej.
W 1791 roku poeta przeniósł się do Zabłudowa, kol Białegostoku, gdzie pełnił obowiązki nauczyciela i wy chowawcy syna księcia Hieronima Radziwiłła. Stanowis ko to, zresztą na bardzo korzystnych warunkach, przy jął za namową króla i ze względu na prośby księcia Jednakże niedługo pozostawał w Zabłudowie, bo ju: w rok później porzucił guwernerkę i wyjechał do ws Kraśnik, gdzie spędził resztę swego życia. Bawiąc jeszczi w Zabłudowie, wydał w 1792 roku zbiór Pieśni naboż nych w pobliskim Supraślu, przeznaczając je przede wszystkim dla ludu wiejskiego. Niebawem zyskały oni ogromną popularność, zaczęto je śpiewać nie tylke w chatach wiejskich, lecz również we dworach, pałacach, a nawet w mieście. Kolęda Bóg się rodzi czy pieśr Kiedy ranne wstają zorze rozsławiły imię poety w równym stopniu co jego sielanki i zdobyły mu miano twórcy narodowego i ludowego.
W czasie ogłoszenia konstytucji 3 maja 1791 roku bawił Karpiński w Warszawie, następnie wyjechał do Grodna, gdzie był świadkiem ostatniego sejmu Rzeczypospolitej. Po zamknięciu obrad sejmu grodzieńskiego, w październiku 1793 roku, osiadł poeta w Kraśniku. "Pobudowawszy się w tej kolonii - pisze w Pamiętnikach - chociaż ubogo, ale wygodnie, zacząłem szczerze myśleć o sobie, ażeby na starość, swój mając kawałek chleba, po cudzych kątach nie poniewierać się... Wziąłem się tedy i sam więcej 50 lat mający do roboty, widząc, że próżno pokładałem nadzieję w obietnicach królewskich i w laskach pańskich; tyle wieku marnie przepędziwszy, zacząłem uprawiać rolę i kilka morgów, wycinając i wykopując korzenie krzaków, sam wytrzebiłem'. Wzniósł potem zabudowania folwarczne, karczmę i domek, kilku ubogich wieśniaków osiadło na czynszu w jego wiosce, którą ludzie nazwali Karpinem.
Gospodarując na wsi poeta żywo interesował się sprawami Rzeczypospolitej, co poświadczają jego Pamiętniki, w których m. in. szczegółowo opisał przebieg powstania Kościuszkowskiego. Podczas insurekcji Kraśnik został splądrowany przez Moskali, a poeta musiał ukrywać się w Puszczy Białowieskiej.
Po trzecim rozbiorze Polski Karpiński znalazł się pod zaborem rosyjskim. "Wkrótce po upadku Polski - odnotował poeta - imperatorowa Katarzyna nam, pod jej panowanie przypadłym, przysięgę wierności naznaczyła". Zmuszony więc był w cerkwi prużańskiej złożyć przysięgę na wierność carowej, a tym samym wyrzec się własnej ojczyzny. Cios, jaki spadł na Rzeczpospolitą i jej naród, był ciosem wymierzonym również w twórcę narodowego dziedzictwa kulturalnego. Karpiński, całkowicie załamany, wpadł w rozpacz i melancholię. Upadek państwowości polskiej był dla niego równoznaczny z zagładą narodu, zagładą języka ojczystego. Coraz mniej teraz tworzył, natomiast w latach 1795-1796 często jeździł do Grodna, gdzie zatrzymał się król po opuszczeni Warszawy. W tym czasie poznał Mikołaja Repnina, ktć ry okazywał mu szczególne względy. Kiedy na jednyr v.q spotkań zwrócił się on do poety, aby napisał dla nie go wiersz, ten mu odrzekł szczerze: "Cóż mam pisać mości książę? Po upadku ojczyzny mojej jestem smutnyrr a smutny pisząc nikogo zabawić nie może", na co Rep nin zażądał: "Napisz mi i smutno, bylebyś napisał'' Wówczas Karpiński ułożył tchnącą pesymizmem odi Do książęcia Mikołaja Repnina, general-gubcrnatora Lit ivy. 1796, którą przesłał mu do Petersburga, dokąd Rep nin nagle wyjechał po śmierci carowej Katarzyny II. Nc jego miejsce przybył Dymitr Koszelew, który równiei obdarzał poetę szczególnym poważaniem. W 1796 roku władze carskie nawet proponowały mu objęcie stanowiska prezesa sądów ziemskich prużańskich, lecz Karpiński odmówił. Cieszył się też uznaniem wśród magnatów polskich, którzy wielokrotnie namawiali poetę do powrotu do pracy guwernerskiej, jednak i te propozycje odrzucił.
|
 |